sobota, 20 lutego 2010

Hurtownia

W ramach spóźnionego świętowania zdanej sesji tata zabrał mnie do hurtowni materiałów. Jeśli tak wygląda niebo, to ja mogę już umrzeć. Po powrocie do domu z dwiema torbami materiałów okazało się, że nawet maszyna do szycia postanowiła przestać się foszyć i wrócić do szycia. Jest dobrze. A, i surówka bawełniana chwilowo zwycięża w mojej klasyfikacji najfantastyczniejszych materiałów. Miłych ferii!




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz