poniedziałek, 19 kwietnia 2010

Przedwiośnie.

Ostatnie dni lenistwa stracone bezpowrotnie aż do końca czerwca. Teraz to już niestety czas nauki do sesji, więc zamiast na długich spacerach, spędzam czas na próbach napisania pracy rocznej. No, dobra, będzie jeszcze weekend majowy w Berlinie, kiedy na pewno nie będę zajmować się pracą roczną. Ale teraz wracam do pisania i tęsknie wspominam ostatni dzień słodkiego nicnierobienia.





3 komentarze:

  1. Witaj :) Ale masz świetną fryzurę! Od razu zwraca uwagę :) Ja też wybieram się w weekend majowy w okolice Berlina :) Pozdrawiam :))

    OdpowiedzUsuń
  2. normalnie faceci w czerni na tym ost zdjeciu ;)

    OdpowiedzUsuń